Falstart

Kompletny falstart roku! Dziesięć dni w Garmisch spędzone na podawaniu syropów, afrykańskich antybiotyków, smarowaniu nosów, stóp i małżowin usznych. Wydawać by się mogło, że dzieci powyłaziły z tych choróbsk chociaż to raczej jak przepychanie się przez jakiś ciasny tunel więc nie będę jeszcze klaskać w dłonie. Kasia ma dzisiaj zastrzyk MTX więc teoretycznie obniżona odporność na następne kilka dni, w piątek Remicade więc obniżona odporność na następne dwa tygodnie a tu wirusów wszędzie pod dostatkiem i jeszcze do tego słyszę z Polski, że N1H1 powraca – a to ta świnia (w połączniu z błędem lekarza), która chciała wykończyć nasze dziecko trzy lata temu! Kasia wciąż kaszle i ma malutki katar ale mówi (czy też może udaje), że czuje się znakomicie, ma dobry apetyt (tu już chyba nie udaje) i chce na narty! Jasiek katar ma, ale jak to z nim trudno wyczuć czy to jeszcze wirus czy alergia. Jeden migdał bezboleśnie powiększony, do tego dwie górne jedynki mu wypadły i wygląda jak siódme dziecko stróża! Jeśli to katar alergiczny to dieta bezmleczna pana czarodzieja osteopaty nie działa a jak dodam, że dziecko klęczy na kolanach przez lodówką w Tengelman żeby mu kupić twaróg to mam ochotę pieprznąć tę całą dietę w cholerę. Jeszcze został nam tydzień do końca próby ale jak nic się nie zmieni to robimy twarogową imprezę…i szukamy innego lekarza. Kiedy już myślałam, że wyszliśmy z choróbsk, zachorowałam ja. Gardło, ból stawów i tak się męczę od trzech dni ale coś tak czuję, że skończy się na antybiotykach co mam zamiar dzisiaj sprawdzić dzwoniąc po lekarza. Dwa tygodnie (oprócz jednego dnia na nartach z Chrisem) nie byłam na świeżym powietrzu inaczej niż z samochodu do sklepu, ze sklepu do apteki, z apteki do domu. Jestem bardzo niezadowolona, wkurzona i nieszczęśliwa! Jedyna dobra wiadomość dla mnie a zła dla miliona turystów, którzy przyjechali do GaPa jest to, że pogoda jest fatalna i nic cudownego nas nie ominęło. Warunki narciarskie beznadziejne, co drugi dzień deszcz, dzikie tłumy i plus siedem! Kasia była na swojej próbnej lekcji snowboardu i po czterech godzinach taplania się w gównianym śniegu zdecydowała, że…bardzo jej się podoba i będzie jeździć na snowboardzie. Zadowolona nie jestem ale cóż…marzenia dzieci trzeba wspierać i mocno udawać że się cieszymy razem z nią. W tym wypadku, mocno udawać! Na szczęście sprzęt mamy za darmo w ramach szkółki narciarskiej, bardzo dobry oddział urazowy blisko i obiecane, że snowboard tylko w środy, w szkole a w weekend narty.

Z innych nieszczęść to choroba babci i śmierć taty mojej bliskiej przyjaciółki. Tata zmarł nagle. Dobrze go znaliśmy. Bardzo wesoły, pomocny i mądry człowiek…a jeszcze w poniedziałek piliśmy jego pyszną nalewkę…Babcia ma grypę, zapobiegawczo podali jej anybiotyki ale męczy się strasznie kaszlem i wiadomo, że w takim wieku każdy wirusek groźny jest. Mama się nią dobrze opiekuje i mam nadzieję, że szybko z tego wyjdzie. Mojej przyjaciółce życzę dużo siły a nam wszystkim jakiegoś minus dziesięć żeby te wszystkie wirusy zamroziło.

Z mniejszych do-dupków to przegraliśmy walkę o rozwaloną półkę nad zlewem. Oni twierdzą, że nasza wina, my, że ich wina ale ponieważ jest kilka kruczków prawnych, na których się oparli i ponieważ klient to absolutnie NIE jest pan w Niemczech, półki naprawionej nie mamy! Ale mam nadzieję, że „what goes around, comes around” albo w mojej bardzo wolnej interpretacji przyjdzie kryska na Matyska, Herr Smitta, Frau Mueller i paru innych to się nie przejmuję. Piniondze to nie wszystko, nie? Aleeeee wszystko bez piniendzy to wiadomo, że ch…Dostaliśmy „plan” naprawy nie takiej aż pokrzywionej Katarzynowej szczęki. Plan trzyletni opiewa na…siedem tysięcy Euro. I jak tu nie pić? Ale jak tu pić jak gardło boli?

Chris wiadomości o pracy też nie ma i jak zwykle nie wiadomo co robić, co myśleć co i czy w ogóle planować cokolwiek. A tego nienawidzę najbardziej – nie mieć planu!

Tak więc poproszę szanowny rok co by zrobił kilka kroków do tyłu, zastanowił nad tym co robi i co zamierza, naprawił błędy i rozpoczął się na nowo. I to już!

A tu paski siedzą…paski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s