Lato 2018 – część I

Wydaje się jakbym na początku czerwca przymknęłam oko na chwilkę, na momencik. Oko otworzyłam, a tu koniec sierpnia. Na Krecie lato wciąż trwa i gdybym nie miała ogromnego kalendarza ściennego, który straszy codziennie rano przed kawą, nie wiedziałabym, że lato się kończy, jesień zbliża a z nią szkoła, obowiązku, zmiany, zmiany i zmiany…

Ale po kolei, bo lato w tym roku było pełne wszystkiego. Wszystkiego nowego i wszystkiego starego, wesołego i smutnego, pełne nowych pomysłów na życie i natychmiastowych upadków owych pomysłów. Przede mną setki niewiadomych, dziesiątki niedoczekań się, decyzje i postanowienia. Z nimi niewątpliwie przeszkody, załamania, przygaszające słomiane ognie i niechcenia się. Za mną trzy miesiące letniego życia w Europie. W odcinkach opiszę i zdjęcia pokażę wszak jest o czym pisać i oglądać też jest co nieco.  

Polska

Jeżynowy chruśniak przy starej, drewnianej studni

Najbardziej lubię Starokrzepice pod wieczór. Zbieram rozwieszoną na płotach i trzepaku pościel, która pachnie wiatrem i świeżo skoszoną trawą u sąsiada. Od czasu do czasu gnojówką wywożoną na pole. Zbieramy pranie, które suszyło się w sąsiedztwie obficie owocami obwieszonych jabłoni i gruszy. Zamykamy kury w kurniku, zbieramy poduszki z krzeseł ogrodowych, wstawiamy rowery do stodoły. Mama robi sałatkę z pomidorów i cebuli. Jest cicho i chłodno i zielono i pusto. Bardzo to lubię. 

Starokrzepice 360…

 

A na gruszy czai się mój bratanek

Tego lata pojawił się szczeniak – antychryst. Zjadł babci książeczkę do modlitwy. Taką specjalną, z dużymi literami, dla starszych i niedowidzących katolików. Zeżarł też jej różaniec. Taki specjalny różaniec, który miał jej towarzyszyć w ostatniej drodze. Żeby nie było, inne rzeczy też zjada, ale nikt ze sobą do trumny butów, papieru toaletowego i Twojego Stylu brać nie zamierza. Nie pozostaje babci nic innego jak tylko pożyć jeszcze i się na psie jakoś zemścić.

 

Zjadacz modlitewników

W Starokrzepicach zakładają kanalizację. Na głównej ulicy już gówienka płyną rurą, teraz kolej na przedmieścia. Nasza ulica ma zaledwie dwieście metrów długości, ale prace kanalizacyjne trwają już kilka miesięcy. Z grupą kopiącą doły i uniemożliwiającą przejazd, choćby rowerem, zaprzyjaźniłam się pierwszego dnia. Powitali mnie komplementem w stylu “a piękna pani tak o poranku to gdzie?” i tak już zostało. Mam 44 lata i słyszałam w życiu kilka komplementów, ale tego lata obsłuchałam się ich jak świnia grzmotu. Poziom komentarzy i pochlebstw żałosny, ale chcę wierzyć, że choć intencje na swoim miejscu. Że byłoby miło gdybym pomogła kopać doły, że ładny mam rower, klapki, tatuaż, siatkę na zakupy, że mogą mnie przenieść, nawet z rowerem, że zapraszają, lub wpraszają się na kawę, kluski i pomidorówkę, że potrzebują towarzystwa pięknych, młodych, inteligentych i uroczych kobiet takich jak ja, żeby choć szklankę wody podać, bo gorąco i pomachać na odchodne. Odszczekałam się  feministycznie kilka razy, ale nie załapali.  Zostało ignorowanie. Wojny wszczynać nie było sensu, bo mojej mamie kanalizacja potrzebna. 

Festyn w Krzepicach i najlepsze gofry na świecie

Była też Warszawa. Cudownie spędzone kilka dni. Miasto, miałam wrażenie, złagodniało, wyludniło się na wakacje. A najlepsze było jedzenie. Gdzieś przeczytałam, że Warszawa stała się europejską stolicą weganizmu. Najprawdziwsza prawda!! Odwiedziliśmy kilka wegańskich restauracji i jestem pod ogromnym wrażeniem. Niebo w gębie! W życiu nie jadłam takich pysznych zapiekanych ziemniaków z twarogiem z nerkowców niż w Vegemiasto! Będę wracać i jeść. Aż pojawiło się pytanie z drugiej strony słuchawki, czy może chcemy do Warszawy się przenieść. Nie, nie chcemy. Chcemy odwiedzać i jeść. 

Nie zmusiłam, nie przekupiłam, jak babcię kocham…

 

I nawet wegańska Warszawa przeciw Trumpowi

 

Al. Wojska Polskiego 29 – tutaj urodziła się Kasia 18 lat temu

I wreszcie moje ukochane góry! Wpadliśmy tylko na kilka dnia, ale kilka chwil w górach wystarczy żeby rozpływać się w zachwytach nad widokami, zielenią, powietrzem tuż po deszczu i widokami raz jeszcze. Aż pojawiło się pytanie po drugiej stronie słuchawki, że może chcemy w góry polskie się przenieść. No nie wiem, może i chcemy. 

Rusinowa Poland, Tatry

I albo mi joga i medytacja wypaczają postrzeganie drugiego człowieka, albo ludzie w urzędach, gabinetach lekarskich, sklepach i w innych miejscach obsługi klienta jacyś milsi. A wyczulona jestem wielce, bo cztery lata w kraju uprzejmych ludzi z okienka podwyższyło wymagania. Nie zdarzyło mi się ani raz zdenerwować, poczuć się jak intruz, przeszkadzający w porannym pączku petent. A załatwiania było od gabinetu ginekologicznego, przez urząd gminy, po znany z makabrycznych historii szpital miejski w Częstochowie. Miło, przyjemnie, z szacunkiem, uśmiechem i do tego, załatwieniem sprawy pozytywnie. 

O! To tutaj ten domek byśmy chcieli ewentualnie, jeśli można prosić…

Wakacje w Polsce były super! Wracać będę!

cdn…

7 myśli w temacie “Lato 2018 – część I

  1. Viola Wrzesień 1, 2018 / 3:11 pm

    Fajnie się czyta te Twoje zapiski z wakacyjnej Polski. Nie pamiętam kiedy ostatnio byłam w Tatrach może dlatego,że jak jestem w Polsce to bliżej mi w Karkonosze. Ciekawa opowieść i wspomnienia,chętnie przeczytam część 2

    • aniukowepisadlo Wrzesień 1, 2018 / 3:13 pm

      Dziękuję Viola! Nigdy nie byłam w Karkonoszach. Może już czas! Druga część się pisze a właściwie się dzieje ;-)…

      • Viola Wrzesień 1, 2018 / 3:14 pm

        Super w takim razie czekam a Karkonosze – szczerze polecam 💛

  2. Karolina Wrzesień 1, 2018 / 3:59 pm

    Miłoby było spędzić wakacje w Polsce, ale w sumie – nie narzekam na fakt, że spędzam je we Francji, tutaj też przecież jest tyle do zobaczenia 🙂
    Niemniej jednak miło jest powspominać tamtejsze lata ze szczenięcych czasów ❤

    • aniukowepisadlo Wrzesień 1, 2018 / 5:10 pm

      Ja nie byłam w letniej Polsce aż cztery lata i bardzo tęskniłam za takimi właśnie wakacjami. Poza tym, Kreta w lipcu…hm…ciepło! Ale Francja i owszem :-)!

  3. Edyta Tkacz Wrzesień 1, 2018 / 5:12 pm

    No to czekam na drugą część. I więcej tekstów. 😃

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s