Depresja świąteczna!

image

Świątecznie się robi w naszym domu. Bombki się po podłodze poniewierają, anielskie włosy w zupie, przepalone lampki, kłócimy się o byle co i wydzieram się iście adwentowo na dzieci moje niewinne. Święta idą! Pierniki zrobiłam! Te wszystkie piękne, uśmiechnięte panie na ekranach medialnych rolujące bez wysiłku ciasto na pierniki, otoczone uśmiechniętymi dziewczynkami z niebieskimi oczyskami i długimi blond włosami…okazuje się, że dyrdymały jakieś! Pierników robić nienawidzę! A niech mi medal Matki Polki Bohaterki odbiorą…trudno! Gniotłam to ciasto z taką nienawiścią i złością, że widocznie musiałam przenieść wszystkie moje negatywne emocje na zlepek mąki, jaj, cukru i przypraw! Wyszły twarde i niesmaczne! Taki odwet Piernikowego Chłopka na beznadziejnej kucharce! Choinki też już są. Dzieci swoją psychodeliczną choinkę ubrały już kilka dni temu. Świeci się wszystkimi sztucznie wygenerowanymi kolorami jakie tylko są możliwe i mam nadzieję, że nie będzie żadnych gości z epilepsją bo nie ręczę za ten festiwal świateł…Moja choinka a także Hauptchoinka* naszego domu jest dziewiczo biała i niezwykle uspokaja po przelotnym pobycie w pokoju dzieci. Chrisowi, jako sekularnemu humaniście, choinka nie przysługuje! Pierogi zamrożone, opłatki doszły i paznokcie pomalowane! Niech się święci!

Siedzimy przy kolacji. Kasia osowiała, z włosem na twarz spuszczonym, siedzi podkulona z kolanami przy brodzie. Siedzi i wyraźnie smuci się na jakiś temat. Matka siedzi tak samo tyle, że z jednym kolanem bo dwa, z racji przyrostu wagi, się nie mieszczą i gada jak najęta na jakiś świąteczny łamany przez noworoczny temat. Podczas pobierania powietrza przez matkę, dziecku udaje się wtrącić.

„*Depresję mam!”

„ A jak się objawia ta rzekoma depresja?” pytam

„Jestem smutna, nic mi się nie chce robić, wstać mi się nie chce, mam myśli samobójcze” (dodam tylko, że gdybyście znali moje dziecko, zrozumiecie dlaczego spokojnie podniosłam lampkę wina do ust zamiast dzwonić do specjalisty)

„ A masz jakiś pomysł dlaczego tak się czujesz?”

„To depresja świąteczna”

„…..”

„Bo ja się tak cieszyłam na święta już październiku, a teraz nie mam siły się cieszyć”

„Jak myślisz co możesz z tym zrobić?”

No i tutaj znajomość książki „Jak mówić do dzieci żeby słuchały…” odbiła się rykoszetem. A tak dobrze mi szło…(zauważcie wszystkie pytania – żywcem z książki).

Dziecko wstało.

„O Boże, ludzie, żadnego z was pożytku! Sama siebie zdiagnozowałam, opisałam a teraz mam sama jeszcze terapię przeprowadzić? To już teraz mam być swoim własnym psychologiem do cholery jasnej*!”

I dziecko wyszło z pokoju…

Wesołych przygotowań wszystkim życzę!

*Hauptchoinka – wiadomo, że chodzi o główną, ale żywcem zerżnięte od kaczej Hauptcioteczki. Jak ma za złe, to niech w pysk da!

* u dwujęzycznych dzieci przekleństwo jest postrzegane nieco inaczej – osobista hipoteza to jest i proszę kamieniem nie rzucać!

12 thoughts on “Depresja świąteczna!

  1. Marlena Grudzień 11, 2013 / 10:37 am

    Też depresję mam!
    Tyle, że to ja mam do niej prawo a Ty nie!
    U mnie atmosfery świątecznej ani grama, w domu kurzu tony, o piernikach intensywnie myślę ale żadne konkretne czyny za tym nie idą a tych umyślanych skonsumować się nie da, wszystkie moje dzieci wyjątkowo ostatnio upierdliwe, mąż w domu nie bywa (lepiej dla Niego) to i nie wiem w jakim stanie psychofizycznym… A ja zamiast się do roboty brać próbuję rozwikłać (w pozycji horyzontalnej) zagadkę mojej ogólnej niemocy!

    Jeszcześ mnie dobiła opisem swojego przedświątecznego domu!
    Bardzo dziękuję!
    🙂

    P.S. Dialog z Kasią genialny! Wywołał na moment wesołość na moim pognębionym obliczu!
    Całuję

    • aniukowepisadlo Grudzień 11, 2013 / 10:49 pm

      Marlena, to pozbieraj te swoje depresje, upierdliwe dzieci i męża, którego wiecznie nie ma i do nas! Razem raźniej, nawet w depresji!

  2. kaczka Grudzień 11, 2013 / 1:22 pm

    Ide po odkurzacz, bo pierniki to chyba beda z Ikei. O rany, to i po choinke pora juz brygade wyslac, bo potem jakas przyniosa sekwoje z iglami wylacznie na czubku.
    Czuje w starych kosciach, ze w tym roku swieta mnie zaskocza 🙂

    • aniukowepisadlo Grudzień 11, 2013 / 10:53 pm

      Żeby Ikea była bliżej (130 km) też bym pierniki dobre miała. Dzisiaj zrobiłam sugar cookies z Tendelmanna i pyszne! Mniemam Kaczko kochana, że mi ujdzie na sucho ten przedrostek Haupt…uff… :-)!

  3. Grachma Grudzień 11, 2013 / 9:36 pm

    U mnie ani atmosfery, ani chęci jeszcze na choinkę; czekam na Dziecko me z UK ;))))
    Jakby „Aniukowe..” chciało wiedzieć przywędrowałam TU od Kaczki, a pierniki z IKEA oczywiście ;))))
    Grachma

    • aniukowepisadlo Grudzień 11, 2013 / 10:56 pm

      Grachma, przyjaciele Kaczki są moimi przyjaciółmi…a już szczególnie od Kaczki, którą wielbię głośno i soczyście! Witam i bardzo dziękuję za komentarz!

  4. Dorota Grudzień 11, 2013 / 10:37 pm

    Kasia ma świętą rację – ja też cieszyłam się na Święta i to Święta w Polsce (po raz peirwszy od 10 lat!) w październiku. A teraz nic … gówno. W ogóle mi jakoś nieświątecznie. Niby to robimy ozdóbki-pupki na choinkę, jutro może zabierzemy się za pierniki, nawet prezenty kupione, ale tak jakoś wszystko do niczego – ojciec chory, mama zmęczona naszą wizytą, dzieci też chcą już wracać, śniegu nie ma.
    Może by tak odwołać tegoroczne Święta?

    • aniukowepisadlo Grudzień 11, 2013 / 11:01 pm

      Myślę o was często…powiem tylko, że BARDZO dobrze wiem co czujesz…ale ozdóbkami-pupkami mnie rozwaliłaś! Mam nadzieję, że wigilijny wieczór okaże się jakiś czarodziejski czy co…

  5. Anonim Grudzień 12, 2013 / 5:55 pm

    No właśnie, matka! Córka odwaliła za Ciebie kawał dobrej roboty, a Ty co? 😉
    Mam nadzieję, że do świąt deprecha minie. Pozdrawiam!

    • aniukowepisadlo Grudzień 14, 2013 / 5:07 pm

      No właśnie…zyskałam trochę czasu dzięki dziecku więc mogę się za coś pożytecznego zabrać!

  6. Ela Grudzień 18, 2013 / 2:48 pm

    Na szkolenie z pierników do mnie – mam tzw. błyskawiczne i zawsze są miękkie bez zbędnych ceregieli. Pewnie nie tradycyjne ale szybkie i dobre. Prześlę przepis.
    A Kasia – dobrze, że wypowiedzieć się mogła…

    • aniukowepisadlo Grudzień 18, 2013 / 3:07 pm

      Ela, dzięki, ale już podaruję te pierniki w tym roku…chyba, że na Wielkanoc :-)!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s